No i mamy Stany… zagrożenia

Jak przyglądam się Amerykańskiej polityce, to zwracam uwagę, że tam w dużo większym stopniu społeczeństwo angażuje się w sprawy polityki. Politycy tam też mają większą tendencje wprowadzania zmian które drastycznie potrafią zmienić życie przeciętnego obywatela.

Debatowana w US sprawa dostępu do broni. Z jednej strony ciągle się mówi o ograniczeniu dostępu do broni przeciętnemu Amerykaninowi, z drugiej strony stany takie jak North Virginia wprowadzają ułatwienia dla noszących broń w postaci Constitutional Carry. Na porządku dziennym wydają się być też dyskusje na temat konstytucji, nie tylko w zakresie drugiej poprawki.

Wydaje mi się, że w Polsce też chcieliśmy mieć taką politykę. Obracać się w temacie zagadnień podstaw państwowości. III RP jest Państwem jeszcze młodszym niż względny smarkacz którym są Stany Zjednoczone. Budowanie kształtu takiej państwowości powinno być chlebem powszednim 20 letniej państwowości.

W tym momencie w świecie strzelectwa w Polsce dzieją się dwie ważne rzeczy. Jest to nadal czyhająca antyobywatelska dyrektywa Unii Europejskiej oraz promowany przez ROMB oraz Pana Andrzeja Turczyna projekt nowej ustawy o broni.

Projekt, inicjalnie Pani Bieńkowskiej, jest dla przeciętnego strzelca w Polsce przerażający. Zmiana kategoryzacji broni, ograniczenie pojemności magazynków, restrykcje w dopuszczonych kalibrach broni. Jest to typowe działanie socjalistów w celu ograniczenia dostępu do broni dla obywatela. Takie ograniczenia tworzy się kiedy władza obawia się swoich poddanych. Nie wątpię, że część pożytecznych głupców w Parlamencie UE wieży, że ratuje w ten sposób życie ludzkie i oszczędzą cierpienia sierotom.

Projekt ROMB jest ciekawą wariacją na temat na naszym podwórku. W mojej opinii nie ma tutaj złych zamiarów, a jest pare dobrych pomysłów. Największą zaletą projektu jest zmiana sposobu postrzegania posiadania broni. W tym momencie broń posiadamy w podziale do różnych celów, a sam cel posiadania jest mocno ograniczony. Projekt stwarza możliwość realnego otrzymania prawa do posiadania broni do ochrony domu oraz ochrony osobistej. W proponowanej postaci powinien też zlikwidować głupie kombinowanie do którego posiadacze broni w Polsce są zmuszeni. Jeśli posiadacz broni w Polsce chce mieć pozwolenie musi być członkiem czegoś. Ja jestem członkiem PZSS, zdaje patent, nabijam kabzę temu związkowi, startuję w zawodach. Nie jest ważne czy chcę być sportowcem. Na kartce mam starty, licencje i patent to mogę mieć broń. Nie jest to nikomu do szczęścia potrzebne, a powoduje tylko, że tysiące Polaków kombinuje. To co mi się nie podoba w projekcie to, słowami Pana Brauna, chęć zmiany koloru obróżki. Nowa ustawa jest długa, nie zrozumiała dla przeciętnego obywatela. Jeśli prawo jest tak skomplikowane, że ktoś musi je tłumaczyć to jest prawem złym. Dużo jej fragmentów jest zbyt szczegółowa i stwarza dużo pułapek dla posiadaczy broni. Jednak tutaj, biorąc pod uwagę ustawodawstwo Polskie i Europejskie, chyba nie ma sensu przebijać głową muru, a prawnicy muszą sie wykazać. Inną negatywną rzeczą jest ogranicza też dostęp do broni czarnoprochowej. Na jakimś poziomie rozumiem chęć uregulowania jej statusu, bo dla prawników jak coś nie jest spisane to tego nie ma. Jednak jest to działanie na wyrost. Nie trzeba regulować czegoś co dotychczas regulowane nie było i funkcjonowało dobrze w społeczeństwie. Martwi mnie też skrzywienie proreligijne w działalności ROMB. Ten temat dotyczy każdego obywatela i nie ma to znaczenia czy obywatel wyznaje wiarę w jakiegokolwiek boga. Ale ten zarzut mam wobec większości aktywistów pro-strzeleckich w Polsce. Wszystkim wydaję się, że ich bóg nimi kieruje.

Niestety, ostatnie wydarzenia w Polsce powodują, że wątpię w możliwość wprowadzenia jakichkolwiek zmian pozytywnych dla prywatnych posiadaczy broni. Nasz defacto namiestnik państwa, Jarosław Kaczyński, zawsze negatywnie wypowiadał się na temat posiadaczy broni. Miał też, rzekome, negatywne z nią doświadczenia. Sam Kaczyński uważa, że Polacy to naród warchołów, który bez kultury posiadania broni (swoją drogą jaki to głupi termin i zupełny Paragraf 22) szybko się na następnej popijawie wystrzela. Współczuję Panu Namiestnikowi takiego postrzegania swoich poddanych, może trochę za dużo tej opinii bierze z własnych doświadczeń życiowych? (Źródło) W podobnym tonie wypowiada się czołowy łowca czarownic – Macierewicz, który myśli, że powszechny dostęp do broni to uzbrajanie jego agentów.

Całe to nasze poletko przyćmiewa afera z Trybunałem Konstytucyjnym. Wiem, że jest to mocno polaryzująca społeczeństwo sprawa, ale dla mnie jest to jasne pokazanie środkowego palca wszystkim którzy myślą, że w Polsce do powiedzenia ma coś obywatel.

Nie wierzę, że ugrupowanie rządzące nie boi się obywatela z bronią. Z jednej strony obywatel może być agentem radzieckim albo germańskim, a z drugiej strony, może jednak powalczyć o swoje prawa albo o prawa które w jakiś sposób regulowały ten nasz bajzel. Szajka taka ma gdzieś Ciebie i mnie. W USA tak gwałtowne zmiany skończyłyby się wjazdem uzbrojonych obywateli na ulice Waszyngtonu. Niekoniecznie zbrojnie, ale w ramach pokazu siły. U nas? My jesteśmy przyzwyczajeni do ekscesów grupy rządzącej. W końcu nie ma takiej szajki jak ta.